Ostry Dyżur – FELIETON

Ostry Dyżur - FELIETON

‼ FELIETON ‼

Zawód lekarza czy pielęgniarki do łatwych nie należy. Wydawnictwo Galakta umożliwia nam sprawdzenie się właśnie w tej roli, dzięki grze “Ostry Dyżur” w którą zagrałem solo.
Po nieco komiksowej oprawie graficznej pudełka i stylu samej gry można wywnioskować, że jest ona adresowana dla młodszych graczy. Nie znajdziemy tu strasznych krwawych ran na obrazkach. Niech Was to jednak nie zmyli.
Setup gry przebiega sprawnie, wąskie plansze można rozłożyć tak jak tylko się chce (czytaj: ile masz miejsca na stole), każda z nich reprezentuje inny dział naszego centrum medycznego. Najważniejszym jego punktem jest przychodnia, gdzie przyjmowani są pacjenci. Wybrałem sobie średni cel, czyli 40 punktów reputacji które jako personel medyczny powinienem osiągnąć na koniec (gra trwa tylko 4 rundy!).
Runda dzieli się tu na 3 etapy. Pierwszy to coś na kształt zebrania personelu, gdzie możemy zaplanować nasze działania i on może trwać ile tylko dusza zapragnie. Drugi jest przeznaczony na akcje (przyjmowanie pacjentów, leczenie, zamawianie leków, specjalistyczne badania, operacje) i jest najbardziej stresujący. Nie dosyć, że trwa on tylko 5 minut (potrzebny będzie minutnik w telefonie) to jeszcze dochodzą nam klepsydry przedstawiające zajętych lekarzy i pielęgniarki. A tych możesz zatrudnić do kolejnych zadań dopiero, jak klepsydra skończy się przesypywać. I to właśnie przez te 5 minut masz czas, żeby zrobić wszystko co potrzebne, żeby pacjentów leczyć i nie dopuścić do pogorszenia się ich stanu (stabilny, poważny, krytyczny, śmierć). Dawno nie czułem takiej presji w grze planszowej. Jako przykład mogę przytoczyć sytuacje badania krwi pacjenta, gdzie za pomocą plastikowej pęsety należy ułożyć z białych i czerwonych żetonów wzór z wierzchniej karty badania na specjalnej planszetce. Żetony nam uciekają, wywracają się, a czas goni. Takich zabaw jest tu więcej, choćby szukanie na karcie prześwietlenia numeru łóżka (karta wygląda jak klisza RTG).
Po upływie czasu przechodzimy do ostatniego etapu, czyli sprawdzania kogo udało się wyleczyć, a kogo jednak nie. Pacjent jest wyleczony, jeśli otrzymał wszystkie leki i badania. Jakikolwiek brak skutkuje pogorszeniem stanu, karnymi punktami odliczonymi od umiejętności (jeśli ta spadnie do zera, koniec gry) i pozostaniem pacjenta na oddziale do dalszego leczenia. Jako błąd traktowane jest również nadmiarowe leczenie (za dużo, albo nieprawidłowe leki). Wyleczeni pacjenci opuszczają nasz szpital, za co otrzymujemy odpowiednie punkty reputacji.
Ja swoją grę skończyłem na 4 rundzie, z zerowym stanem umiejętności (rozpoczynałem z 16) i 20 punktami reputacji. Umiejętność straciłem, po uśmierceniu dwóch pacjentów, o jednym zapomniałem w ferworze walki, a drugiemu nie podałem leków po operacji.
Gra solo, mimo posiadania o jednego lekarza więcej i wydłużonego o minutę czasu na akcje jest wymagająca. Wielki plus dla zasad, które są jasne i przejrzyste. Podoba mi się także pomysł z plastikowymi strzykawkami i pęsetami. Przeprowadzając operacje przeniosłem z magazynu organów za jej pomocą serce czy kość. Gra bardzo dobrze oddaje realia pracy w szpitalu, na pewno na długo zapamiętam tą presję czasu podczas walki o zdrowie i życie pacjentów. Oczywiście “Ostry Dyżur” otrzymuje moją rekomendację gry solowej. A teraz wybaczcie, muszę podać kroplówkę pacjentce z 2ki.

~Razor

#gryplanszowe #boardnews #boardgames
#galakta #ostrydyżur #solo

///Ostry Dyżur – FELIETON///

Link do wiadomości na fanpage BOARD NEWS na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Sklepy Patronackie

Logo sklepu AbondeGames

Logo sklepu AlePlanszówki

Logo sklepu DragonEye

Logo sklepu Księgralnia

Logo sklepu reDrewno

Logo sklepu The Crown