‼️FELIETON‼️
GORKY 17
FELIETON CZĘŚCIOWO OSPOILEROWANY
Dziś napiszę coś innego niż zazwyczaj. Przedstawię wam fabułę, jak i całą otoczkę, oraz mechanikę związaną z grą GORKY 17, która dla mnie jest totalnym klasykiem, świetną realizacją, a i doskonałym materiałem na grę planszową i to z możliwością przełożenia praktycznie w skali 1:1.
Jakby co to potencjalni twórcy niech pamiętają, kto wpadł na ten pomysł jako pierwszy 😛
Na koniec podrzucę parę autorskich pomysłów na rozgrywkę, które znacznie urozmaicają grę i dzięki temu możemy przechodzić tytuł wielokrotnie. Osobiście przeszedłem ją ponad 50 razy, a nie raz i nie dwa używając tylko i wyłącznie broni białej 😛
Wiem może być to dla was dziwne, ale hardcorowi gracze już tak mają.
Felieton będzie podzielony na cztery rozdziały ze względu na multum materiału do opisania, czyli Doki i kanały, Muzeum i piwnice, Miasto i okolice, oraz Laboratorium i Mechanika Gry, także lecimy z tematem.
Gra zaczyna się od przypłynięcia w pontonie naszych dzielnych wojaków w okolice Lublina, a w ich skład wchodzą Cole Sullivan, Thiery Trantigne i nasz rodak, czyli Jarek Owicz. Dowódca drużyny, czyli Cole wyjaśnia, że misja polega na odnalezieniu pierwszej drużyny, która została wysłana w to miejsce w celu zbadania okolicznych plotek o rzekomych zniknięciach lokalnej ludności i domniemanym utworzeniu laboratorium przez Rosjan, którzy okupowali ten teren i zajmowali się nielegalnymi eksperymentami na miejscowych. Naszym zadaniem jest odkryć co się dzieje i jak najszybciej ukrócić domniemany proceder. Warto wspomnieć, że całość toczy się w alternatywnym świecie, gdzie ZSRR wcale nie wyniosło się z terenów Polski i wiele dzieje się pod ich bezpośrednim nadzorem.
Naszym oczom ukazują się zdewastowane doki, czyli pierwsza duża mapa do eksploracji, która podzielona jest na mniejsze sceny przeznaczone do walk z przeciwnikami i bossami, a także kilka mikro scen przeznaczonych na znajdźki i eq. Idąc dalej w las dowiadujemy się, że słuch po pierwszej drużynie zaginął, a chwilę później znajdujemy ich ciała, całość dosłownie wydarza się w pierwszych 5 minutach eksploracji, nie licząc walki. W tym regionie spotkamy Wasilija Dobrovskiego, a także Joan MacFadden. Na rozwój tych postaci nie traćmy czasu, ani punktów expa, ale maksymalnie wykorzystajmy zdolności leczące dr. MacFadden.
Jeśli chodzi o przeciwników, to będą tu górować Sfinksy, Garcia, CutterPill, a na dokładkę mamy Fang-a, Hornet-y, RC-28 i Houndy.
Kolejno Sfinks, to najbardziej podstawowy stwór, który moim zdaniem był silnie inspirowany przedstawicielem rasy Xenomorphów z serii filmów OBCY. Podłużna głowa, pazury i silnie zwierzęca budowa ciała sprawiają, że wygląda na szybkiego i śmiercionośnego, a pasiaste ubarwienie dodaje mu dzikości.
Garcia natomiast jest pierwszą mega-abominacją. Jest połączeniem cech zwierzęcych, mechatroniki, mechaniki, oraz sprzętu wojskowego w postaci przytwierdzonego na stałe zamiast kończyny górnej karabinu maszynowego o dużej mocy. Betonowe buciki, które kojarzą się nam ze sposobem na uśmiercenie nazwijmy to ,,wylewnego’’ pracownika mafii to dla Garci pryszcz, gdyż sama nosi takie na co dzień. Polecam przyjrzeć się na zachowanie stwora w czasie czekania na swoją turę: ryczy, potrząsa uszami i rozgląda się niczym lew czekający na atak.
CutterPill, to bydle nieraz dało mi popalić. Odporny na ogień prawdopodobnie za sprawą noszonej przez siebie maski i ciałem pokrytym grubą skórą, z dużym polem ruchu i z zabójczą ilością życia. Postać humanoidalna wyprostowana, sprawia że jesteśmy pewni, że mamy do czynienia z czymś co kiedyś było człowiekiem. Przytwierdzone do łap szpony Wolverina robią robotę i skutecznie uśmiercają członków naszego składu.
Fang, czyli abominacja wynikająca z połączenia mechaniki i broni rakietowej. To jeden z tych bydlaków, który nie dość że strzela na odległość, to i jeszcze na duży obszar, dzięki czemu może ranić wielu przeciwników na raz. Jest odporny na ciosy z broni białej. Walcząc z nim skupmy się na jego powolności.
Hornet, przeciwnik słaby, ale miarę szybki. Wyglądem przypomina człowiek poruszającego się na czworaka, ale odwróconego na plecy, co sprawia, że wygląd staje się pokraczny i groteskowy. Atakuje za pomocą żądła, które na dodatek sprawia, że jego przeciwnik staje się łatwopalny. W połączeniu z Garcią tworzą śmiercionośny duet.
RC-28, na pierwszy rzut oka widać, że jest to wynik jakiegoś nieudanego eksperymentu. Powolne, powyginane ciało przypominające krzyżówkę człowieka z małpą człekokształtną może nie robić wrażenia, ale strzeżcie się. Wysoki pancerz, ogromne obrażenia i odporność na paraliż to wielkie atuty tych stworzeń. Otoczony przez nie członek załogi nie ma najmniejszych szans.
Houndy, tutaj opis jest krótki. Małe, wredne, występujące w grupach stworki wielkości dużego psa. Słabe ataki i niską odporność na cokolwiek nadrabiają tylko i wyłącznie liczebnością.
Trzema głównymi lokacjami, które nas interesują w tej części gry są główne doki, stacja kolejowa, zamknięte drzwi i kolejno zejście do kanałów, a to za sprawą walk z Bossami i etapem przejściowym do kolejnego Felietonu.
Główne Doki – Walka z Judge i Judge Child
To jest jeden z tych potworów które zostają w pamięci. Stwór na oko ma ponad 2,5 m wysokości i porusza się w pozycji wyprostowanej. Atakuje za pomocą przytwierdzonej do ramienia kolczastej kuli, a na jej rozkaz atakują jej tak zwane dzieci, czyli małe wredne stworki, które robią za swoiste przedłużenie, oraz część jej ciała. Po zabiciu dzieci, nie powinniśmy mieś problemu z matką.
W tym obszarze znajdziemy jeszcze wejście na mostek dowodzenia dokami i spotkamy potwora dla którego życie to ,,przyjemność’’ – potraktujcie to jako podpowiedź.
Kolejną walką jest potyczka z Grandmą i jej wnuczętami. Stwór jest połączeniem człowieka i owada z rodziny osowatych. Jest zabójcza na bliskie i dalekie odległości. Jej dzieci są zadziorne, a sprawienie im krzywdy skutkuje natychmiastowym atakiem. Paraliżujmy, palmy i leczmy się ile wlezie.
Ostatnim dużym przeciwnikiem na tej mapie jest DustRider, odporny na ogień i środki paraliżujące. Przeciwnik wymagający od nas użycia taktyki i sprytu, przy odpowiedniej jej wykorzystaniu zabijemy potwora bez wystrzału jednego naboju. Wygląd stwora jest fenomenalny. Zdecydowanie jest to połączenie zwierzęcia i człowieka, przy czym obydwa stwory pomimo połączenia na stałe wydają się być osobnymi jaźniami. Atak za pomocą rakiet jest zabójczy, unikamy go za wszelką cenę. Paraliżowanie pomaga w walce, ale nie uchroni nas to przed atakiem ze strony stwora.
Ostatnim etapem tej części jest zejście do kanałów i dwie groźne walki w nich zlokalizowane, ale przede wszystkim dołączenie do naszej drużyny Pani doktor.
W tym etapie pamiętajmy o szczegółowej eksploracji, gdyż jak już wyjdziemy z doków to powrót nie jest możliwy.
Tak obrazuje się pierwsza część felietonu, jeśli jesteście ciekawi kontynuacji to dajcie znać w komentarzu, a ja przybliżę fabułę i opiszę resztę stworów z tej świetnej gry, a także kulisy jej postania i kontynuacji.
~Xeno
Zapraszam was do komentowania i zostawienia łapki w górę, oczywiście jeśli tekst trafił w wasze gusta.
#gryplanszowe #boardnews #boardgames #gorky17 #felieton #pomysłnagrę
///GORKY17 – FELIETON///




