‼️FELIETON‼️
DARK SOULS BOARD GAME
Mroczne Dusze czyli Dark Souls to charakterystyczna dla świata gier cyfrowych adaptacja najgorszych koszmarów gracza single player. Przyciąga świetną grafiką, nietuzinkową fabuła i koszmarnie trudną rozgrywką od której niedoświadczony gracz może się po prostu odbić i nigdy nie będzie chciał wrócić. Jakoś mnie nie dziwi że został stworzony przez japoński umysł pana o imieniu Hidetaka Miyazaki. Japoński reżyser, scenarzysta i projektant gier ponoć brał czynny udział jako konsultant w powstawaniu gier z serii Resident Evil, moim skromnym zdaniem mrok przelany na ekran komputera / telewizora jest widoczny w obu grach. Przypadek?
Jako weteran serii potwierdzam to co sam napisałem powyżej. Pomimo tego że uwielbiam gry typu Dungeon Crawler, osadzonych w charakterystycznym świecie dark fantasy i uważam się za gracza pierwszej klasy, to nie było mi łatwo zabrać się za którąkolwiek odsłonę serii. Poziom trudności jest momentami przegięty i po setnym wczytywaniu danej lokacji, przy ówczesnym powolnym sprzęcie jakim był Xbox360 i słabym kompie ( mówię tu o długim czasie wczytywania gry po kolejnej z rzędu śmierci ) po prostu odechciewało mi się grać, czekać, traciłem immersję i odkładałem grę na półkę. Finałem tego wszystkiego była jej sprzedaż. Eh… niecierpliwy ja 😛
Kontynuując wątek wysokiego poziomu trudności mogę powiedzieć jedno, Dark Souls Board Game nie odbiega w ogóle od pierwowzoru. Jest to ogromna zaleta tej adaptacji, gdyż każdy liczy na jak najwierniejsze odwzorowanie gry w formie ,,stołowej’’, ale z drugiej strony otwierając prostą skrzynię możemy wylosować kartę z napisem ,,Umarłeś’’, i tyle 😀 umarłeś to umarłeś.
Tak, śmierć w tej grze to normalna rzecz, zdarza się bardzo często i to może być koleją pułapką na niedoświadczonych graczy, bo kto chce umierać, tracić część doświadczenia i ekwipunku z nią związaną, innymi słowy tracić to co budowaliście razem ze znajomymi przez ostatnie 90 minut wspólnej zabawy.
Rozgrywka, czyli walka i poszukiwania są naprawdę spoko, jedyną trudność stanowi dosyć rozbudowany system walki który nie jest dość dobrze wytłumaczony w instrukcji, ale to możemy sobie wynagrodzić poradnikami na YouTube, w końcu żyjemy w XXIw. i takie medium jak Internet pomaga nam w codziennym życiu, więc nie widzę tu problemu.
Niedogodność zaczyna się podczas długiej posiadówki, kiedy mamy przed sobą kolejną potyczkę i okazuje się że musimy sięgnąć po tego samego przeciwnika po raz kolejny i kolejny i kolejny i rozumiemy się bez słów. Raz obrana taktyka często sprawdza się za każdym razem, może zawiać nuuuudą.
Moim zdaniem gra jest kierowana do weteranów serii, ludzi czekających na prawdziwe wyzwanie związane z Dungeon Crawlerami, do ludzi którzy nie boją się stracić sprzętu/expa, a przy tym mają sporo czasu na zapoznanie się z lore w/w tytułu.
Do mnie osobiście wydanie pudełkowe przemawia, potrafię się odnaleźć w tym wymagającym świecie, czuję ciarki na plecach przed każdą potyczką, a możliwość rychłej śmierci daje kopa adrenaliny nie mniejszego jak w przypadku gry wideo.
Czy jesteś gotowy poświęcić się dla ocalenia swej duszy ze szponów demonów? Jestem pewien że tak, ale przygotuj się na przeprawę jakiej jeszcze nie doświadczyłeś, przeprawę przez ból, cierpienie i mnóstwo fikcyjnych zgonów, ale za to bez ekranu wczytywania gry.
~Xeno
#gryplanszowe #boardnews #boardgames #darksouls #felieton
///Dark Souls – FELIETON///




