‼ FELIETON ‼
„Fits to szybka, prosta i niesamowicie wciągająca gra rodzinna. Gracze starają się zapełnić swoją planszę klockami o różnych kształtach. Klocki zsuwają się po rampie, jak w Tetrisie, jednak w zależności od rundy niektóre pola trzeba zasłonić, a niektóre zostawić widoczne.”
To tyle, jeśli chodzi o opis gry ze strony Rebel.pl, za którą postanowiłem się tym razem zabrać. Kto nie lubił grać w „Tetris”? Jedni grali na klonach Nintendo czyli „Pegasusach”, a inni na chińskich „Brick Game” dostępnych na każdym targowisku. Zasady gry dzięki swojej wielkiej prostocie, były przystępne dla każdego. Grali i starzy i młodzi. Ale te czasy poniekąd się skończyły. Wszechobecne konsole generacji X, czy dostępność różnych form ciekawszych rozrywek nieco blask „Tetrisa” przyćmiły. Ale oto przez zupełny przypadek, podczas zakupu zupełnie innej, niezwiązanej z tym tekstem gry planszowej wpadła mi w oko promocja gry „Fits”. Poczytałem, zobaczyłem oczami wyobraźni spadające klocki w różnych kształtach i postanowiłem wrócić się do czasów, kiedy kolejne poziomy w „Tetris” zjadały mi kolejne godziny.
Po otwarciu pudełka rzuca się w oczy dosyć krótka instrukcja, która sugeruje szybkie przyswojenie zasad. Poza tym, ciekawe plastikowe „rynienki” i kolorowe również plastikowe klocki, wyglądające zupełnie podobnie do „Tetrisowych”.
Oczywiście, już zdążyliście się pewnie przyzwyczaić, że moje teksty opisują grę solo. Więc tym razem nie mogło być inaczej. Wybrałem kolor klocków, potasowałem karty (o nich za chwilę) i rozpocząłem poziom 1.
Jak wspomniałem, zasady są proste. Podczas zabawy na kolejnych poziomach (poziomy to kartoniki wkładane w „rynienkę”) staramy się zdobyć jak najwięcej punktów, dokładając kafelki takie, jakie pokazują kolejne odsłonięte karty. Zabawa trwa dopóki nie skończą się nam dostępne klocki. W zasadzie nie ma znaczenia, czy gracie solo, czy z kimś, każdy gracz układa swoje klocki i nie interesuje go w zasadzie kto co robi. Jedynym wspólnym mianownikiem jest karta, która decyduje jaki klocek możemy dołożyć. Klocki posiadają wyżłobienia pasujące do wypustek w rynienkach, należy zsuwać je po plastikowym torze aż natrafią na przeszkodę. Oczywiście klocek może być zsuwany w dowolnym położeniu i miejscu. Nic dodać, nic ująć.
Ciekawe rozwiązano kolejne poziomy. Każdy z nich ma nieco inne zasady punktacji. W jednym musimy zasłonić jak najwięcej pól, w kolejnym próbujemy zdobywać premie liczbowe, jednocześnie zasłaniając pola z minusem, a w kolejnym próbujemy nie zasłaniać klockami symboli, które dają nam punkty tylko wtedy, kiedy są widoczne w parach.
To jak nam poszło w grze solo, pokazuje tabelka w instrukcji, oceniając czy jesteśmy początkującym graczem, czy starym wyjadaczem.
Podsumowując, jeśli lubiłeś grać w „Tetris” i chcesz sobie to czasem przypomnieć, jednocześnie mając dosyć ekranu komputera czy telewizora, to „Fits” będzie świetnym pomysłem, na pół godzinki wieczornej zabawy, nawet bez innych graczy. Rekomendacja udzielona jak najbardziej!
~Razor
#gryplanszowe #boardnews #boardgames #tetris #fits
///Fits – FELIETON///




