BioShock – FELIETON

 BioShock - FELIETON

‼️FELIETON‼️

,,SZOK BIOLOGICZNY’’

Głębia oceanu od zawsze wywierała na człowieku ogromne wrażenie. Ciemność i niezmierzone podwodne ,,przestrzenie’’ sprawiały, że łatwo było wywołać strach, a jak dodamy do tego element zamknięcia i osaczenia w podwodnym mieście Rapture opanowanym przez mutanty, paranormalne byty i ludzi którzy chcą przetrwać za wszelką cenę, najlepiej cenę życia protagonisty, to powstanie nam BioShock, czyli majstersztyk (jak na swoje czasy) rozrywki cyfrowej.

Seria BioShock stworzona przez studio Irrational Games, tak wiem że nie do końca jest to prawda, ale nie wchodźmy w zawiłe szczegóły powstawania tej produkcji, powiem tylko że drogi 3 studiów odpowiedzialnych za realizację projektów parokrotnie schodziły się i rozchodziły.

Kontynuując, BS to First Person Shooter z elementami horroru, przy czym elementy te są nader wyraziste i tytuł nie przypadnie do gustu każdemu. Warte podkreślenia jest to, że w tym przypadku składową horroru jest brutalność. Wiele elementów i mechanik bazuje na gore, czyli krew się leje, a protagonista się śmieje. Z czasem przestajemy to zauważać, ale dla gracza niezaznajomionego z rozrywką oferowaną w takiej postaci może wydawać się to przesadne, a wręcz głupie. Typowa ,,mama’’ patrząca zza ramienia na ekran komputera syna może postawić na tytule krzyżyk i zabronić grać w ociekający krwią tytuł. Jako rodzic rozumiem, ale jako gracz po postu chce się więcej.

Rozgrywka jest tu podzielona na przygotowanie postaci do starć z mało wymagającymi przeciwnikami, następnie rozwijanie umiejętności BIO, ale możemy to po prostu nazwać magią, bo jak inaczej nazwać dar strzelania piorunami i ogniem z rąk, przenoszenie przedmiotów za pomocą telekinezy, wpływania na umysły antagonistów i wile innych. Oczywiście jako FPS nie zabraknie tu standardowych jak i wymyślnych pukawek takich jak pistolety, shootguny, karabiny i miotacze energii, jednym słowem: KLASYKA.

W dalszej części rozgrywki możemy też decydować, czy będziemy uśmiercać czy też oszczędzać ,,małe dziewczynki’’, które biegają swobodnie po zmasakrowanym przez przemoc mieście, czyli ,,Little Sisters’’. W obydwu przypadkach wiąże się to z nagrodą która ma realny wpływ na rozgrywkę w postaci pozyskania odpowiednich umiejętności przez naszego bohatera. Siostrzyczki z reguły podróżują w obecności Tatuśka, czyli zamkniętego w szczelnym skafandrze człowieka-mutanta, który za wszelką cenę będzie bronił ich egzystencji.

Dodam tylko, że w kolejnej części !! UWAGA SPOILER !!, będziemy grać właśnie BigDaddym 🙂

Czy wspominałem już że ta gra jest mroczna, miejscami chora i potrafi namieszać w głowie gracza do tego stopnia, że prostują się zwoje mózgowe?

W BioShock Infinite rozgrywka nie odbiega praktycznie w żadnym calu od pierwszej części, zmieniła się natomiast oprawa graficzna. Wszystko jest teraz skąpane w jasnych pastelowych kolorach i ciężko tu o elementy grozy. Czy to źle? Nieeeee, całość wypada wspaniale biorąc pod uwagę to, że historia jest osadzona w podniebnym mieście Columbia, a nie jak w przypadku poprzedniczek w podwodnym mieście Rapture. Krew przeciwników skąpana w promieniach słonecznych wygląda wręcz majestatycznie, no chyba że jest się mamą która patrzy zza ramienia :P.

Zdecydowanie żaden z powyższych tytułów nie jest przeznaczony dla graczy poniżej szesnastego roku życia, zgoła inaczej przedstawia się jednak adaptacja planszówkowa i jest to duży plus tej właśnie produkcji. W odróżnieniu od podstawy, rozgrywka nastawiona jest na system zwycięstwa oparty o zbieranie punktów które je nam gwarantują (nie lubię takich rozwiązań, 10pkt i wygrałeś) ,muszę jednak przyznać że sposoby na ich pozyskanie są nietuzinkowe. Punkty za kontrolę danego terenu, za wykonanie zadań powierzonych przez karty zadań, punkty za odgrywanie danej roli w fabule, a są ich 3 do wyboru, nie dają się nudzić.

Tytuł przeznaczony dla 2-4 graczy w dwóch drużynach po 1-2 osoby, także daje pole do popisu i zwiększa jego regrywalność. Walki między postaciami są przygotowane w nie nazbyt skomplikowany sposób, wszystko opiera się o niemalże klasyczne rzuty kostkami które możemy wzmacniać za pomocą kart ,,wojowników’’ i przypisanych do nich umiejętnościami.

Jedyną przeszkodą jest brak edycji w języku Polskim, ale to nie pierwszy tytuł borykający się z tym problemem, na szczęście na platformie YouTube nie brakuje poradników, a po sieci krążą nieoficjalne spolszczenia w formacie plików pdf do pobrania za friczko 😉

Nic nie stoi na przeszkodzie żeby ,,zanurzyć’’ się w świat dwóch pierwszych części gry, musisz być jednak świadomy tego że tytuły te wpłyną na twoje postrzeganie świata gier komputerowych, będzie to niełatwa przeprawa dla twojego umysłu. Możesz też poszybować na wyżyny brutalności w wykreowanym, podniebnym mieście Columbia, uwierz mi na słowo, że krew w promieniach słońca nigdy nie mieniła się taką paletą barw i odcieniu jak w BS Infinite.

Na szczęście dla nas wydanie planszowe jest pozbawione, przesadnej brutalności i nic nie stoi na przeszkodzie żeby zagrać w ten tytuł ze znajomymi, znajomymi w domyśle bardziej ,,normalnymi’’ od Ciebie, ale czy życie toczące się według ustalonych, znanych praw i zwyczajów nie jest po prostu nudne? BioShock przełamuje pojęcie normalności i moim zdaniem właśnie to przyciąga rzesze fanów.

~Xeno

Ciąg dalszy znajdziesz na naszym FB i na OnTable.pl w zakładce FELIETONY

~Xeno

Zapraszam do komentowania i zostawienia łapki w górę, oczywiście jeśli tekst trafił w twoje gusta.

#gryplanszowe #boardnews #boardgames #felieton #bioshock #bioshock2 #bioshockinfinite

/// BioShock – FELIETON ///

Link do wiadomości na fanpage BOARD NEWS na Facebooku

2 thoughts on “BioShock – FELIETON

  1. Nigdy nie grałem w wersję elektroniczną szczerze mówiąc. Natomiast po tym felietonie, mam ochotę na wersję papierową 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Sklepy Patronackie

Logo sklepu AbondeGames

Logo sklepu AlePlanszówki

Logo sklepu DragonEye

Logo sklepu Księgralnia

Logo sklepu reDrewno

Logo sklepu The Crown